Partner główny

 

Partnerzy

  
 

Ludzie Cresovii

Reklama

     Przedstawiamy sylwetkę kolejnego oldboja, tym razem Jana Kobusa, który obecnie pełni funkcję dyrektora ZSR w Ostrożanach.
      - Ile lat grał pan w piłkę?
       - Niech sięgnę pamięcią, to było chyba w sumie ze 30 lat. Była to Cresovia - tam zacząłem grać w latach 60-tych i Żubr Drohiczyn - w tym klubie pełniłem również funkcję grającego trenera, a było to pod koniec lat 80-tych i na początku 90-tych.
      - Jakie to były wówczas klasy rozgrywek?
       - Jeśli chodzi o Cresovię, to w tamtym układzie była to klasa okręgowa, ale porównując ówczesną strukturę rozgrywek, jest to dzisiejsza trzecia liga. Graliśmy w jednej grupie m.in. z Jagiellonią Białystok, Warmią Grajewo, Mazurem Ełk, Włókniarzem Białystok. Zaś w Żubrze występowaliśmy w niższych klasach.
       - Zacznijmy od Cresovii. Kto zaproponował grę w klubie?
      - Zaczynałem w drużynie juniorów w wieku 15 lat. Grę zaproponował mi ówczesny nauczyciel i trener Zdzisław Sawicki. W seniorach debiut zaliczyłem w wieku juniora - pamiętam, że w meczu z Wissą Szczuczyn. W tamtej drużynie grali m.in. Jerzy Badowiec, Tadeusz Kowalczuk. Dodam, że zakończyłem swoją przygodę z piłką mając 45 lat. Dziś może zabrzmieć to niewiarygodnie, ale tak było. Mając 45 lat wychodziłem jeszcze na mecze w składzie Żubra Drohiczyn.
      - Na jakiej pozycji pan grał?
      - Byłem typowym lewoskrzydłowym. Chociaż później - pod koniec mojego grania, będąc już w Żubrze, z racji wieku i doświadczenia występowałem w linii obrony.
     - Jakieś statystyki - ilość rozegranych meczów, strzelonych goli?
     - Niestety nie pamiętam. Wiem, że to były setki meczy i sporo goli. Myślę, że w Cresovii zdobyłem kilkadziesiąt goli.
     - Kto, oprócz pana, stanowił o obliczu drużyny?
     - Nie jestem w stanie wymienić wszystkich lub chociaż większości tych zawodników, oczywiście z racji czasu, który upłynął od tamtych lat. Na pewno takich graczy było dużo. Pokuszę się tylko o takie nazwiska: Tadeusz Kowalczuk, Ryszard Orzepowski, Zygmunt Murawski, Henryk Kudelski, Ryszard Jabczyk, Czesław Zdrojewski, Mirosław Mojsiuszko, Józef Malinowski, Leszek Godebski. Nie sposób nie wspomnieć o długoletnim działaczu, panu Kazimierzu Jodłowskim.
      - Sukcesy indywidualne?
     - Na pewno jakimś wyróżnieniem był dla mnie występ w kadrze ówczesnego województwa białostockiego. Graliśmy m.in. mecz z litewskim Kownem. Pamiętam to głównie dlatego, że w spotkaniu tym miałem dwie niezłe sytuacje do strzelenia goli. To były lata 70-te. Jeśli mnie pamięć nie myli, to przegraliśmy ten mecz 1:2. Z Siemiatycz, w tej kadrze, oprócz mnie, grał też Jerzy Mojsiuszko.
     - Mocne i słabe strony pana gry?
     - Byłem raczej dość szybkim zawodnikiem, nieco gorzej było u mnie z techniką. Za duży swój atut uważałem grę obiema nogami, nie miałem nogi dominującej. Jak po meczu ktoś zapytałby mnie, którą nogą w ferworze walki strzeliłem gola, to odpowiedziałbym, że nie wiem.
     - W jakich warunkach wtedy graliście? Czy bardzo różniły się od obecnych?
      - Było zupełnie inaczej niż teraz. Teraz są inne czasy, zawodnicy mają zdecydowanie lepsze warunki treningu i gry. Na przykład stroje musiały służyć nam długo, boiska były jak łąki, częściowo piaszczyste. Nie było też sponsoringu, z tego względu kluby funkcjonowały w oparciu o skromny budżet. Na przykład różnymi pojazdami jeździliśmy na mecze wyjazdowe - czasami był to autobus z PKS, czasami jakiś wóz z paką dla osób siedzących.
      - Czy to była wyłącznie społeczna działalność?
      - Owszem, jeśli były pieniądze, to za mecze otrzymywaliśmy skromną dietę, ale ogólnie było tak, że na wyjazdy trzeba było ze sobą brać kanapki.
     - Czy śledzi pan rozgrywki obecnej Cresovii?
      - Staram się śledzić.
     - Przejdźmy do innych wątków pana działalności, też sportowych. Przez lata był pan nauczycielem wf i trenerem młodzieży. Jakie były sukcesy na tym gruncie?
      - Z pewnością zaliczyłbym do tego dobre wyniki moich podopiecznych na ogólnopolskich igrzyskach szkół rolniczych w 1989 r. Moi wychowankowie zdobywali też medale na ogólnopolskich zawodach w lekkiej alteltyce. Na przykład doskonale pamiętam moją uczennicę Mirosławę Aleksiejuk. Osiągała wysokie wyniki w skoku w dal i w biegach.
      - Jest pan dyrektorem ZSR w Ostrożanach. Od niedawna szkoła posiada nową halę sportową. Czy w związku z tym pojawią się w szkole jakieś rozgrywki piłkarskie?
       - Do tej pory była siatkówka, ale w planach jest też piłka nożna.
     - Czy zamiłowanie do sportu, jak również jego uprawianie, pomogło w życiu?
- Na pewno dodawało mi motywacji do życia. Poza tym, oprócz wygrywania, nauczyłem się też przegrywać.
      - Dziękuję za rozmowę.


     
Głos Siemiatycz
       sierpień 2007 r.

Sponsor

Najbliższy mecz

Iskra Narew - Cresovia

19 wrzesnia, środa, 16.00, pucharowy

KS Wasilków - Cresovia 

22 września, sobota, 16.00

Iskra Wyszki - Cresovia II

23 września, niedziela, 14.00

IV liga 8 kolejka (15 - 16.IX)

 Cresovia - Magnat
4:2
 Hetman - Wigry II
2:1
 Dąb - Wasilków
2:1
 Biebrza - Mielnik
0:1 
 Wissa - MOSP
3:2
 Śniadowo - Promień
1:3
 Warmia - Sparta Sz.
5:0
 Tur - Sparta A.
2:1
Michałowo - pauza
 -

Tabela IV ligi

 1  Wasilków  18 21-6 
 2  Warmia
16 23-6 
 3  Tur 16 15-6
4
 Sparta Sz.
 15  25-11
 5  Sparta A. 15  19-11
6  Promień  13  14-9
 Michałowo  13
 19-12
 8  Wissa  12  13-13
 9  Wigry II  11  12-9
10  Dąb  11 14-18  
 11  Cresovia
11  9-13
 12  Hetman 9  13-14
 13  MOSP 7 8-19
 14  Mielnik  5  6-23
15  Magnat  4  11-18
16  Śniadowo  2  7-24
 17  Biebrza  2  2-19

Strzelcy

4 – D. Barwiejuk,

2 - Radziszewski

1 - Kryński, Gołubkiewicz, Jaszczołt

Ogłoszenie

Redakcja serwisu szuka chętnych do redagowania relacji z meczów. 

Kontakt - cresovia.redakcja@wp.pl